Na bank wpuściłam wirusa do komputera, a tym samym i sieci.
Dzielę się szczodrze z otoczeniem, kichając i obsmarkując miliardy chusteczek.
Po gripexie mam ADHD.
Po ketonalu śnią mi się różowe flamingi.
Ziewają, łażąc po plaży, a wnętrza ich dziobów są w różowe kwiatki.
Jestem zgryźliwa, marudliwa i sama bym siebie chętnie udusiła.
Liczę na to, że za parę dni wszystko wróci do normy.
Trzymajcie kciuki!
Rys.Rad.

ketonal nie leczy choób wirusowych i niszczy wątrobę...
OdpowiedzUsuńI jednorożca (komentując obrazek) ;)
OdpowiedzUsuńKetonal???? Hmmmm...
OdpowiedzUsuńNie martw się, ja po naproxenie (przeraźliwy ból stawów) mam pustkę w głowie :-) Chciałabym mieć taki fajny odjazd po ketonalu, jak Ty, ale niestety, mam tylko mdłości :-(
OdpowiedzUsuńKetonal to zło...Wiem, co mówię.
OdpowiedzUsuńtrzymam trzymam, mnie też rozłożyło, paskudne zapalenia oskrzeli , kto to wymyślił?? :)
OdpowiedzUsuń