niedziela, 12 lutego 2012

Efekty uboczne.

Na bank wpuściłam wirusa do komputera, a tym samym i sieci.

Dzielę się szczodrze z otoczeniem, kichając i obsmarkując miliardy chusteczek.
Po gripexie mam ADHD.
Po ketonalu śnią mi się różowe flamingi.
Ziewają, łażąc po plaży, a wnętrza ich dziobów są w różowe kwiatki.
Jestem zgryźliwa, marudliwa i sama bym siebie chętnie udusiła.

Liczę na to, że za parę dni wszystko wróci do normy.
Trzymajcie kciuki!

 Rys.Rad.

6 komentarze:

  1. ketonal nie leczy choób wirusowych i niszczy wątrobę...

    OdpowiedzUsuń
  2. I jednorożca (komentując obrazek) ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie martw się, ja po naproxenie (przeraźliwy ból stawów) mam pustkę w głowie :-) Chciałabym mieć taki fajny odjazd po ketonalu, jak Ty, ale niestety, mam tylko mdłości :-(

    OdpowiedzUsuń
  4. Ketonal to zło...Wiem, co mówię.

    OdpowiedzUsuń
  5. trzymam trzymam, mnie też rozłożyło, paskudne zapalenia oskrzeli , kto to wymyślił?? :)

    OdpowiedzUsuń